Czwartkowy wieczór na tzw. Łące Igrowej w Gliwicach zakończył się zamieszkami, które zmusiły organizatorów do przedwczesnego zakończenia imprezy. Mamy nagrania przedstawiające przepychanki przy wejściach i interwencję policji, które zaskutkowały odwołaniem występów artystów.
Problemy zaczęły się jeszcze przed głównymi koncertami w Gliwicach. Według relacji uczestników oraz informacji przekazywanych przez służby, teren wydarzenia szybko osiągnął maksymalne dopuszczalne obłożenie. Organizatorzy zamknęli wejścia dla kolejnych osób, co wywołało narastającą frustrację wśród oczekujących przed bramkami. W sieci pojawiły się nagrania pokazujące tłumy napierające na ogrodzenia i próbujące dostać się na teren imprezy mimo ograniczeń.
Kulminacja nastąpiła około godziny 23. Jak informowała gliwicka policja, część osób, które nie zostały wpuszczone na teren wydarzenia, przewróciła bariery ochronne i siłą wtargnęła do strefy koncertowej. Ochrona próbowała przywrócić porządek, jednak sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Organizatorzy zwrócili się o pomoc do policji, a na miejsce skierowano dodatkowe siły, w tym funkcjonariuszy oddziałów prewencji.
Według komunikatów służb agresja części uczestników skierowała się następnie przeciwko policjantom. W kierunku funkcjonariuszy miały poleciały butelki, kamienie i inne przedmioty. Policja rozpoczęła działania mające rozproszyć tłum oraz zabezpieczyć teren imprezy. W trakcie interwencji zatrzymano jedną osobę — 17-letniego mieszkańca Gliwic, który według śledczych miał dopuścić się czynnej napaści na funkcjonariusza. Policja analizuje obecnie monitoring i nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Kontrowersje wzbudziły relacje uczestników dotyczące użycia gazu pieprzowego przez pracowników ochrony. Takie informacje pojawiały się zarówno w mediach społecznościowych, jak i w relacjach prasowych. Na razie służby zapowiadają weryfikację tych doniesień.
Ostatecznie organizatorzy podjęli decyzję o przerwaniu i odwołaniu czwartkowych koncertów. Wystąpić mieli m.in. Malik Montana, Mr. Polska oraz Zeamsone. W komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych organizatorzy podkreślali, że decyzję podjęto ze względu na bezpieczeństwo uczestników i artystów.
Piątkowy poranek upłynął pod znakiem narad przedstawicieli miasta, uczelni i służb. Po spotkaniach kryzysowych zdecydowano, że kolejne wydarzenia juwenaliowe odbędą się zgodnie z planem, jednak przy znacząco zwiększonym zabezpieczeniu policyjnym. Rzecznik Urzędu Miejskiego w Gliwicach informował, że liczba funkcjonariuszy będzie większa niż wymagają tego standardowe przepisy dotyczące imprez masowych. Jednocześnie przypomniano, że zgoda na organizację wydarzenia obejmowała maksymalnie 10 tysięcy uczestników.
Skutki zamieszek odczuło również miasto. Jak przekazywali przedstawiciele gliwickiego magistratu, zniszczona została część infrastruktury w Parku Chrobrego — uszkodzone miały zostać ławki i elementy małej architektury. Teren został już uprzątnięty, jednak skala strat będzie jeszcze szacowana.
Tegoroczne IGRY pokazują, że organizacja dużych imprez studenckich (w których też nie uczestniczą tylko studenci) coraz częściej staje przed problemem balansowania między ogromnym zainteresowaniem a bezpieczeństwem uczestników. W Gliwicach jedno jest pewne — noc, która miała być świętem studentów, zakończyła się jednym z najpoważniejszych kryzysów w historii Igrów Politechniki Śląskiej.








