Zainspirowali się londyńskim Tube Challenge, czyli próbą przejechania całej sieci metra w jak najkrótszym czasie. Rekordowa próba objęła 272 stacje i trwała prawie 18 godzin. Dwóch śmiałków postanowiło pobić podobny rekord na największej sieci tramwajowej w Polsce, czyli sieci Tramwajów Śląskich. W 19 godzin przejechali prawie 230 kilometrów i zaliczyli wszystkie 332 przystanki.

Dwóch Ślązaków, Paweł Klica z Górnego i Rafał Pietrzak z Dolnego Śląska, podjęli się wyzwania, które dla większości pasażerów tramwajów byłby kompletnie niezrozumiałym spędzeniem całego dnia w komunikacji miejskiej. Postanowili sprawdzić, jak szybko da się przejechać całą, niezwykle długą sieć Tramwajów Śląskich. Tego jednego długiego dnia odwiedzili wszystkie 332 przystanki w Metropolii.
Start przed świtem, meta po zmroku
Wyprawa rozpoczęła się świtem 28 maja 2026 roku o godz. 3.47 na przystanku Gliwice Zajezdnia. Od pierwszych minut liczył się czas, bo zadanie polegało na odwiedzeniu wszystkich przystanków znajdujących się na trasie przejazdu i zrobieniu tego w możliwie najkrótszym czasie.
Podróżnicy zakończyli trasę na przystanku Tworzeń Huta Katowice. Cała wyprawa zajęła im 19 godzin i 8 minut, a po drodze zaliczyli aż 332 przystanki i około 230 kilometrów tras tramwajowych.
Nie była to więc zwykła przejażdżka po Metropolii. Trasa wymagała dokładnego planowania, pilnowania przesiadek i wykorzystywania kolejnych kursów tak, aby nie tracić cennych minut.
Tramwajowy maraton przez Metropolię
Inspiracją dla tego typu wyzwania były podobne próby organizowane w innych metropoliach, przede wszystkim londyński Tube Challenge, w którym uczestnicy próbują odwiedzić wszystkie stacje metra. W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zamiast metra jest jednak rozbudowana sieć tramwajowa, dlatego to właśnie ją postanowiono potraktować jak trasę rekordowej podróży.
332 przystanki dobrze pokazują skalę systemu Tramwajów Śląskich. Jednego dnia można dzięki niemu przejechać przez kolejne miasta Metropolii, zmieniając linie i kierunki, a przy odpowiednim planie stworzyć z całej sieci jeden ogromny tramwajowy maraton. Dla pasażera korzystającego na co dzień z jednej lub dwóch linii taki wynik może być wręcz trudny do wyobrażenia. Klica i Pietrzak spędzili w komunikacji niemal całą dobę. I bardzo dobrze się bawili.
Czy jest to rzeczywiście rekord świata?
Same Tramwaje Śląskie określiły wynik Ślązaków jako rekord świata w tego typu wyzwaniu, polegającym na odwiedzeniu wszystkich przystanków sieci tramwajowej. Nie chodzi jednak o rekord wpisany do znanej Księgi Rekordów Guinnessa, ponieważ to bicie rekordu było organizowane niezależnie od sformalizowanego rankingu Guinness World Records.
Tramwajowy wynik robi ogromne wrażenie -. 332 przystanki w 19 godzin i 8 minut oznaczają średnio jeden zaliczony przystanek mniej więcej co 3,5 minuty – choć oczywiście w rzeczywistości podróż składała się z dłuższych odcinków jazdy, postojów i szybkich przesiadek.
Ta niezwykła podróż pokazuje przy okazji coś, o czym na co dzień łatwo zapomnieć: tramwaje są jednym z elementów, które namacalnie, fizycznie łączą miasta GZM. Gliwice, Zabrze, Bytom, Chorzów, Katowice, Sosnowiec czy Dąbrowa Górnicza tworzą dzięki tej sieci system, który można przemierzyć w ramach jednej, ekstremalnie zaplanowanej podróży.
Rekordziści udowodnili też, że po Metropolii można podróżować tramwajem nie tylko do pracy, szkoły czy na zakupy. Można też potraktować całą sieć jak przyczynek do wielkiej podróży samej w sobie, gdzie za oknami wagonu mijane są secesyjne kamienice, ceglane familoki, szyby kopalniane i mnóstwo zieleni. Ponieważ sieć Tramwajów Śląskich jest nie tylko kręgosłupem komunikacyjnym Metropolii, ale też jej wielkim obrazem w oknie tramwaju.






