Na kolejowych terenach firmy remontowej w Mysłowicach rozegrał się wczoraj scenariusz rodem z filmu katastroficznego. Zderzenie lokomotywy z samochodem, kilkunastu rannych, pożar pojazdu i odnalezione materiały wybuchowe – wszystko było elementem starannie przygotowanych ćwiczeń służb ratunkowych i mundurowych.

W manewrach uczestniczyli policjanci, strażacy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, Straż Miejska, przedstawiciele PKP Polskich Linii Kolejowych oraz Urzędu Miasta Mysłowice. W role poszkodowanych wcielili się uczniowie klasy mundurowej II Liceum Ogólnokształcącego w Mysłowicach, dzięki czemu scenariusz jak najwierniej odwzorowywał rzeczywistą sytuację kryzysową.
Nie tylko ratowanie rannych
Scenariusz rozpoczął się od zderzenia lokomotywy z samochodem na przejeździe kolejowym. Jak przekazali organizatorzy, zadaniem służb było jednoczesne zabezpieczenie miejsca zdarzenia, ewakuacja rannych, udzielenie im pomocy medycznej oraz opanowanie chaosu, który w takich sytuacjach często towarzyszy świadkom i uczestnikom wypadku.
Największe zaskoczenie pojawiło się podczas gaszenia płonącego pojazdu. Według scenariusza w jego bagażniku odnaleziono podejrzany pakunek z materiałami wybuchowymi, dlatego do akcji skierowano policyjnych pirotechników, którzy zgodnie z obowiązującymi procedurami zabezpieczyli niebezpieczne znalezisko i wyznaczyli strefę bezpieczeństwa.
Trening przed prawdziwym zagrożeniem
Jak podkreślali organizatorzy, tego typu ćwiczenia pozwalają sprawdzić współpracę wielu służb oraz doskonalić procedury obowiązujące podczas zdarzeń o charakterze masowym. Każda formacja ma do wykonania inne zadania, dlatego kluczowe znaczenie ma sprawna wymiana informacji i szybkie podejmowanie decyzji.
Podobne ćwiczenia regularnie odbywają się na terenie województwa śląskiego, szczególnie w pobliżu infrastruktury kolejowej i drogowej. Województwo, a szczególnie jego centralna część - Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, należy do najbardziej zurbanizowanych w Polsce, a gęsta sieć linii kolejowych sprawia, że służby stale przygotowują się na różnego rodzaju zagrożenia.
Choć mieszkańcy mogli zobaczyć radiowozy, wozy strażackie i liczne zastępy ratowników, tym razem nie było powodów do niepokoju. Wczorajsze działania w Mysłowicach miały jeden cel – sprawić, by w razie prawdziwego wypadku wszystkie służby potrafiły działać jeszcze szybciej, skuteczniej i bezbłędnie.






